wtorek, 16 czerwca 2009

Warszawa: Chmielna zabytkiem

Jak podaje Radio dla Ciebie, ulica Chmielna na odcinku Nowy Świat - Pasaż Wiecha jest zabytkiem;

Czytaj więcej:

RDC
GAZETA.PL

niedziela, 14 czerwca 2009

Zło na Chmielnej

Zło na Chmielnej - to pewnie nienajlepszy tytuł. Bo nie tylko na Chmielnej i nie takie straszne to zło. Ale już taki dałem i zmieniać nie będę. Znowu zaczynam się mądrzyć i pewnie niektórzy powiedzą, że to brednia. Ale wydaje mi się, że te spostrzeżenia są prawdziwe. Zastanawiam się, kto jest zły i kto jest gorszy, gdzie przebiega cienka linia między strachem, obojętnością a faktycznym wandalizmem i co napędza choćby graficiarzy. Oni są przynajmniej szczerzy w swoich manifestach, często dziecinnych i głupich ale malując po ścianach, nie udają, że oni tylko przechodzili obok

Gazeciarz

Rozmawiam ostatnio z facetem, który roznosi jakieś bezpłatne gazetki. Facet parkuje centralnie pod moją przychodnią… Mówię, że ja nie zamawiałem gazet – a on na to, że on musi je roznieść aż do starówki przez cały Nowy Świat, więc – jak ma to zrobić inaczej. Przecież to normalne, że parkuje tutaj
a) płacić nie musi
b) do Nowego Światu rzut kamieniem
c) przecież inni też parkują
Itd., itp

Udaje idiotę i na nic zdają się moje komentarze, że przecież tu jest zakaz, że nie wolno nawet wjeżdżać a on na to że przecież dostawa, ja, że dostawy dotyczą tylko punktów na Chmielnej i tylko w wyznaczonych godzinach (do 11.00), a przecież jest 15.00. Ona patrzy na mnie i już sam nie wiem, czy to on jest idiotą, że nie rozumie tak prostego przekazu, że na zakazie nie parkujemy, czy może ja jestem idiotą, że jak idiota płacę za parkowanie najpierw pół godziny szukając miejsca, choć mógłbym spokojnie pod moją własną przychodnią

Policjant

Na Chmielnej parking. Między samochodami z trudem próbuje przejechać policjant. Zatrzymuję radiowóz i pytam się, co też on robi. Przecież chyba wie, że tu parkować nie można, niech ich spisze, niech wystawi mandaty, zamiast narażać się na podrapanie służbowego auta w labiryncie innych samochodów należących do kierowców, którzy ewidentnie popełnili wykroczenia drogowe. I co słyszę?
Słyszę, że:
a) gdyby chciał dać mandat, musiałby czekać na kierowcę, a nie ma czasu
b) nawet jak przyjadą lawety i wszystkich ściągną, to za godzinę będzie to samo
c) on nie może zajmować się wszystkim
d) on nie ma środków
e) od 11 lat jest spór między policją a strażą: kto ma się tym zajmować
f) ludzi trzeba wychować powoli, po co od razu mandat, najpierw upomnienia

Bez żartów. Wszystkie te argumenty padły w ciągu kilkunastominutowej rozmowy. Pan policjant miał argumenty na wszystko. I zastanawiam się, to po cholerę ja się tak przejmuję. Jest zakaz wjazdu. Jest zakaz parkowania. Ale nikt tego nie przestrzega i nikt tego nie kontroluje. Może po prostu w końcu wjadę na Chmielną o 11.00 i zatarasuję wjazd innym na cały dzień? Po prostu tam zaparkuję. Skoro wszyscy mogą, to pewnie i ja też

Straż miejska

Proszę strażnika na ulicy Górskiego, aby poszedł na Chmielną i zrobił porządek z autami, bo się sznurek ustawił samochodów a każdy cwańszy od drugiego. Patrzy na mnie jak na ufoludka... Ja? Pyta w końcu. No to mu odparowałem, że przecież chyba nie ja - chyba że mi druczki pożyczy i mundur. Zamurowało go. Szybko się pozbierał i odpowiada, że jest w trakcie interwencji i nie może. No to, mówię, jak pan skończy. Na pewno na Chmielnej się nic nie zmieni - nadal będzie dużo aut. Ale - mówi - ja już kończę zmianę... Podobne sytuacje zdarzyły mi się ze trzy razy

Pracownik sklepu lub kawiarni na Chmielnej

Nie wymieniam celowo jakiego sklepu czy kawiarni, bo nie chcę. Wchodzę i pytam, dlaczego mają taką zniszczoną elewację. Bo nam pomazali słyszę. Toć przecież domyślam się, że sam prawnik za puszkę z farbą nie złapał. Więc drążę - a próbowaliście zmyć? Konsternacja. Wielkie oczy. Nie, nic nie zrobili, pewnie, że nie. Przecież oni nie są właścicielem kamienicy. Oni tylko wynajmują. Płacą czynsze, więc to chyba obowiązek właściciela. I przepychanka, czyj to obowiązek zaczyna się na nowo. W sumie chodzi przecież o zysk... a nie o piękny wygląd kamienicy

Właściciele, wspólnoty

Ponoć na Chmielnej, ja tego nie pamiętam, mieszkańcy postanowili, żeby zamknąć wjazd. Postawili szlaban i bramkarze. Po niedługim czasie szlaban zniknął a bramkarz został zwolniony. Drugi etat dorabiał podobno na nielegalnym wpuszczaniu za szlaban na Chmielną. Ale nikt nie znalazł rozwiązania. Nikt nie wpadł na pomysł, aby go wynagradzać za efekty? Wspólnoty chcą za wszystko pieniądze i ok., ale musi im zależeć, aby te pieniądze pożytkować na słuszne cele

Sprzątacz

Kupa psia leży jak cholera na ulicy. Sprzątacz mówi, że sorry... oni sprzątają tylko od ... do... A ta kupa była i nadal jest 5 cm dalej. To sprzątacz z firmy, która wygrała przetarg na sprzątanie Chmielnej z ramienia ZTP. Ale skarg nie ma... Tu zresztą problem, jak zwykle jest głębszy. Bo przecież to nie bezpański pies. Ktoś go wyprowadził i pozwolił mu za przeproszeniem nawalić kupsko na środku śródmiejskiego deptaka. Winna jest też policja i straż miejska, której nie było i nie wlepiła mandatu właścicielowi psa na kwotę 500 zł. Winne jest miasto, że nie zabezpiecza ludzi w worki na psią kupę ani nie edukuje. I winne miasto, że w swoim napędzie mnoży urzędników, a ci toną w przetargach i zapominają już, co było sensem przetargu, że przecież skuteczności sprzątania nie mierzy się liczbą zgłoszeń reklamacyjnych, na pewno nie w społeczeństwie, które nie chodzi do wyborów. Winni są ludzie, którzy nie reagują, jak pies wali kupę, a właściciel udaje, że nie mówi po polsku. I tylko jeden pies jest bez winy&

Przechodnie

Przechodnie, którzy:
a) kluczą między zaparkowanymi autami
b) rzucają niedopałki na ziemię
c) plują na chodnik
d) chodzą tą ulicą jeszcze wciąż, mimo, że już dawno powinni ją zbojkotować właśnie pokazowo

Pamiętam też Pana, który podszedł do nas, gdy czyściliśmy mur i z dezaprobatą najpierw marudził, że po co, że przecież zaraz będzie znowu brzydko, a potem powiedział, że ładnej było jak były plakaty&

Władze, Rządzący Nami, Wybrani przez nas

Władze ustami burmistrza Bartelskiego, obiecywały już w kwietniu 2008 wielkie zmiany. Były plany (ale wyłącznie w artykule dla Gazety) objęcia monitoringiem całej Chmielnej. Zakład monitorowania miasta niestety mi ich nie potwierdził. A na moje pytania o objęcie Chmielnej monitoringiem usłyszałem, że jeśli zainwestuję ja jako ja w światłowód, to mogliby się podłączyć. Policja i straż mówią tu akurat wspólnym głosem: brak etatów, brak środków, są gorsze okolice. Chmielna w sumie to rarytas. Burmistrz mówił, że powinny się znaleźć pieniądze na dodatkowe 6-8 etatów dla służb mundurowych. Ale potem przyszedł kryzys. Etatów i oddelegowania na Chmielną nigdy nie było. W tym samym artykule (mój post z 1 marca 2009 Czy slumsowa ta Chmielna zmartwychwstanie?) burmistrz wykazywał wolę okrągłego stołu. Może zatem po prostu przez ponad rok nie znalazł chętnych do współpracy? Może teraz? I chociaż zdaję sobie sprawę, że osoby publiczne są na cenzurowanym i chociaż mam świadomość, że narażone są na najróżniejsze pomówienia - to myślę, że brakuje jednak dialogu społecznego. My idziemy krok w Waszą stronę, teraz Wy... itp. W kwietniu 2009 (mój post z kwietnia 2009) Burmistrz obiecał również w Gazecie: "Będzie monitoring, może nawet w tym roku. Mój cel to generalny remont deptaka do 2012 r". W ZTP (Zakładzie Terenów Publicznych) poinformowano mnie, że na najbliższe 5 lat na Chmielną nie zabudżetowano ani jednej złotówki. Ale ja nie wiem, co tam dalej

Graficiarze

Graficiarze, szczególnie niektórzy idioci, którzy pod wpływem alkoholu czy narkotyków, w jedną noc potrafią zdemolować całą ulicę bazgrząc wszędzie i zamazując wszystko. Walka z policją, zabawa w ciuciubabkę, bunt przeciw tym wszystkich wymienionym powyżej. Każda z wymienionych grup ma założone klapki na oczy, widzi tylko swój wycinek, nie obejmuje całości obrazu. Ja zresztą pewnie również nie. Graficiarze pozostają w tym najszczersi. Niestety kupę łatwiej posprzątać niż uwalony farbą mur.

Winni

Winne są czasy, winne są braki finansów, winne są durne i martwe przepisy prawa, winne są lata wojny i lata komunizmu, winne są przeludnione instytucje, żonglujące wciąż kompetencjami: to nie moje, to nie twoje itd. Winni są wszyscy, którzy wykazują obojętność i przechodzą obok. Czyja zatem to wina? Graficiarza, przechodnia, właściciela, burmistrza, urzędnika czy może jeszcze księdza plebana. Zmiana i likwidacja zła wymaga małych ruchów, opartych na działaniach systemowych, a nie tylko dyskusji, że ONI to mogę a TAMCI to nie powinni. W prawdziwym świecie nie istnieją "ONI". Nie ma "ONYCH". Każdy z nas ma na rękach winę, każdy, kto to czyta i nie zrobi nic. Tylko łatwo jest mi oceniać, a przecież i te posty u mnie coraz rzadsze... Wola słabsza... Spotykałem się z ludźmi, którzy mówili mi, ile pism do jakich urzędów napisali i nic... "ONI" nie odpowiedzieli a piszący tracą nadzieję...

DLATEGO NIE WOLNO BYĆ OBOJĘTNYM
TWOJA OBOJĘTNOŚĆ ZABIJA TYCH, KTÓRZY JESZCZE NIE STRACILI NADZIEJI...

Zmiany na ulicy Chmielnej

Fakt, że milczę - nie znaczy, że nic się nie dzieje ;)

Zbieram siły i przygotowuję się do rozpoczęcia batalii.


FUNDACJA CMP - Czy mogę pomóc?

Centrum Medyczne Puławska (CMP Centrum Medyczne) założyło fundację - od nazwy fundatora - FUNDACJA CMP - Czy Mogę Pomóc?

Fundacja ta, oprócz wielu działań o charakterze charytatywnym ma również na celu promocję zmian w otaczającym nas świecie. Poprzez zmianę zachowań, nawyków czy przyzwyczajeń, a także zmianę wyglądu otoczenia, poprawianie go, chcemy uwarażliwić ludzi na drugiego człowieka oraz na tzw przestrzeń publiczną - czyli ni to naszą ni to niczyją...

W lipcu wystartuje strona internetowa fundacji - www.czymogepomoc.pl (obecnie adres przekierowuje do strony Fundatora). Wraz z nią powołamy do życia PROJEKT CHMIELNA. Celem tego projektu będzie pełne oczyszczenie Chmielnej z graffiti, zwalczenie nielegalnego parkowania na Chmielnej, dodanie zieleni, wprowadzenia życia. Jeśli jesteś chętny do pomocy i z radością przyjmiesz zmiany na ulicy Chmielnej - już dziś wpłać na konto naszej Fundacji. W tytule przelewu wpisz Projekt Chmielna:

Nr konta: Raiffeisen Bank Polska S.A. nr.: 45 1750 0012 0000 0000 1130 6292

Fundacja CMP - Czy mogę pomóc?
05-500 Piaseczno
ul. Puławska 33
tel. 022 737 50 22
fax. 022 737 50 24
KRS: 0000324016. Odpis KRS dostępny jest tutaj
REGON: 141763585
NIP: 1231177779

Zarząd Fundacji:
Prezes Zarządu - Paweł Walicki - pawel.walicki@czymogepomoc.pl
Członek Zarządu - Adam Kozłowski - adam.kozlowski@czymogepomoc.pl
____________________________________________________

Zmiany w samej przychodni CMP Chmielna

Ukończony został remont przychodni CMP CHmielna. Z dawnej, doć brzydkiej i przypominającej stare, socjalistyczne czasy przychodni powstało nowoczesne Centrum Medyczne. Uzyskaliśmy pozytywną opinię Sanedpidu i od czerwca przyjęcia rozpoczęli wspaniali lekarze - dermatolodzy, lekarze medycyny pracy, ginekolog, okuliści. Rozbudowujemy również bazę lekarzy przyjmujących pacjentów nieodpłatnie w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (NFZ). Lista lekarzy współpracujących znajduje się tutaj.

Tak było:










A tak wyglądają gabinety i wnętrza teraz:




____________________________________________________

Spotkanie z Władzami Miasta

W ostatnim okresie odbyłem kilka spotkań Władzami Miasta - z Zakładem Terenów Publicznych, Naczelnikiem Wydziału Estetyki M.St. W-wy, z dzielnicowym. W ich wyniku udało się doprowadzić do spotkania, które odbyć ma się pod koniec tego tygodnia i ma dotyczyć wspólnych działań na Chmielnej. Pomysł jest mój, ale Warszawa miałaby w nim aktywnie uczestniczyć. Nie chcę na razie opisywać szczegółów, aby nie zapeszyć. Ale jak tylko zapadną decyzje - z pewnością poinformuję Was wszystkich co i jak... Trzymajcie kciuki.

____________________________________________________

Remont Tarasu przy CMP Chmielna

Rozpoczęliśmy również remont tarasu na Chmielnej. Są zamontowane kolejne kamery, ściany zostały wyczyszczone, dodaliśmy logo naszej firmy CMP oraz nieco zieleni. Zieleń jeszcze dojdzie, przed nami prace przy remoncie schodów i podjazdu - w ciągu 1-2 tygodniu powinno być już ładnie ;)

Tak było z plakatami:












tak z graffiti:









tak już po doczyszczeniu z plakatów i graffiti:









A tak jest teraz:









W najbliższym tygodniu zasłonimy okna folią imitującą mrożone szkło z logo naszej firmy, potem przystępujemy do dalszych działań na naszym tarasie. Mam nadzieję, że zakończenie tych prac pokaże ludziom, co możemy zrobić i jak sprzeciwić się złu. Ale o złu napiszę w kolejnym tekście.

pozdrawiam wszystkich, którzy wierzą w to co ja.
paweł walicki

niedziela, 17 maja 2009

Prawie jak Amsterdam


Byłem ostatnio kilka dni w Amsterdamie... Przyglądałem się temu miastu z nieukrywaną zazdrością i wręcz z narastającym kompleksem. Starałem się znaleźć uzasadnienie dla słów: "Cudze chwalicie, swego nie znacie". Ale nie umiałem... To, że Warszawa była piękna przed wojną - wiemy wszyscy, to że ją całkowicie zburzono - również. W jakim to jednak stopniu usprawiedliwia nas za jej obecny wygląd? Ja znam owo "swoje" i naprawdę nie jestem w stanie spojrzeć na Warszawę jako na całość...

Po Amsterdamie chodzisz lub jeździsz na rowerze. Ruch samochodowy minimalny. Insfrastruktura komunikacyjna piękna. Nie ma natarczywych reklam, które w ich obłędnej wręcz liczbie zlewają się w jedną, bliżej nieokreśloną masę. Amsterdam można smakować. Chodzisz, przysiadasz w jednej z tysięcy kawiarenek, popijasz kawę, wsiadasz znów na rower itp.

Z przewodnikiem w ręku przesuwasz się od jednej kamienicy, gdzie kiedyś ktoś mieszkał, lub coś zrobił do kolejnej i do kolejnej itp, oddalonej często o kilka kamienic, ale przecież równie często o kilka ulic. Tu pierwsza knajpka, gdzie legalnie mogły się spotykać lesbijki i homoseksualiści, tu wręcz pominik homoseksualistów, tu muzeum Hainekena w starym browarze, oczywiście muzea, kanały, przytułki itp. Miejsca zarówno egzeotyczne, nietypowe jak i całkiem zwyczajne.

Wszędzie w powietrzu zapach kilkusetletniej historii, czuje się zapach marynarskiego trudu. Gdyby teraz usunąć sporód tych kamienic wszyskie te, które nie są opisane w przewodnikach - mielibyśmy właśnie Warszawę. Takie poszatkowanie... Amsterdam uczy, że miasto to całość, że przecież, aby dojść z jednego miejsca do drugiego - nie można i nie trzeba zamykać oczu... Pomiędzy tymi różnymi kamienicami, pomnikami czy muzeami stoją budynki stare i nowe - jednak tworzące pewien architektoniczny porządek. Pewien ciąg - przyzwyczajasz się do tej regularności, czystości i jej oczekujesz i Amsterdam nie zawodzi...

A nasza Warszawa? Jak wysiądziesz na lotnisku - masz do pokonania kawalek do Centrum głównie przez blokowiska, kamienic układających się w jakieś regularne szpalery jak na lekarstwo, parków i placów - takich dla ludzi, a nie dla samochodów - mało. Pomniki - wszystkie o tematyce męczęństwa naszego Narodu. Któż z turystów to wytrzyma... W przewodniku czytasz - starówka, wilanów, łazienki i... no właściwie to już koniec. To przygnębia... Ale nawet jeśli będziesz chciał, to nie ma możliwości normalnego przejścia od jednej z tych lokalizacji do drugiej. Po drodze minie się brud stolicy, jej graffiti, jej plakaty, jej obleśne reklamy, jej samowolkę, jej zniszczone kamienice... Tą wielką brzydką całość tak powszechnie przez nas akceptowaną.

Przechodząc przez Amsterdam widzisz jak codziennie rano zamiatają ulice, jak malują i odnawiają elewacje. Ludzie jak mróweczki przy swoich sklepach, kamienicach, mieszkaniach. Każdy chce pokazać to co ma najlepszego. U nas jakby odwrotnie. Nie zależy nam na jakości estetyki, ale na szybkim zysku, a przecież te same sklepy czy knajpki funkcjonują tu przez lata. A zatem nie chodzi chyba o szybki zysk.

Myślę, że cała epoka komunizmu i socjalizmu nauczyła nas błędnie, co oznacza tak zwana przestrzeń publiczna. Jeśli Państwo mogło zabrać ci to, co twoje, to dlaczego masz ty dbać o to, co państwowe... Moje zamyka się po prostu w czterch ścianach i mam nadzieję, że jakoś do mnie przejdziesz przez te okoliczne zgliszcza... Mogę bronić tego, co posiadam w środku, jednak elewacje, chodniki, oświetlenie, ławki, zieleń - to wszystko nie moja sprawa...

Pewnie musi minąć jeszcze sporo czasu, aby pozbyć się zarówno na szczytach władzy jak i na samym dole - bezpośrednio na ulicy tego socjalistycznego tomiwisizmu.

Jeśli komukolwiek zależy, aby Warszawa była piękniejsza - niech przestanie myśleć, że tylko wielkie czyny zmieniają świat i rzeczywistość. Bo one tylko wskazują kierunek. Natomiast świat zmieniamy sami - zamiatając, uśmiechając się, pomagając, odmalowując, wierząc... Niech każdy zadba o własne 15 m2 wokół siebie. Nie czekajcie, co zrobi miasto, nie czekajcie na dotacje, na wsparcie - po prostu zacznijcie działać samodzielnie...

Przecież musi nam się udać. W załączeniu dwa obrazki - jeden z Chmielnej, drugi z Amsterdamu - oba z reklamą Heinekena, choć nie miałem zamiaru reklamować Heinekena, to jednak na tyle fajnie mi się wyrzucało kolor wokół reklam, i na tyle chciałem zrobić zestawienie tych dwóch obrazków, że musiałem je Wam pokazać. ;) A może HEINEKEN zasponsoruje remont Chmielnej - można by za to nawet pomnik postawić i to bez tej tragicznej, narodowej otoczki...

pozdrawiam
Paweł Walicki
Centrum Medyczne CMP - Piaseczno, Chmielna, Białołęka

środa, 13 maja 2009

Przychodnia CMP na Chmielnej - nowy wygląd elewacji

Zaczynamy remont elewacji przychodni CMP na Chmielnej. Chcemy sprawić, aby wejście do firmy było reprezentacyjne a ściany czyste. Chcemy świecić przykładem i zachęcać innych do działania. Największą zmorą Polski, w tym Warszawy jest marazm - jak w Weselu Wyspiańskiego motyw z tańcem chochołowym. Każdy - nawet ci, których wybieramy i stoją wysoko i rządzą naszym wspólnym przecież dobrem - patrzy tylko na wąską działkę. Moje jest odtąd dotąd i ani ani dalej... A przecież świat ma tyle wymiarów ;) Chcemy zachęcić władze miasta do prawdziwej, aktywnej pomocy. Mam nadzieję, że niedługo uda nam się wymienić całą elewację, zabezpieczyć zarówno preparatmi antygraffiti jak i kamerami. U nas od jakiegoś czasu obiekt obserwują 2 kamery na widoku monitorujące ścianę oraz taras oraz 2 dodatkowe kamery - takie, które zobaczy tylko ten, kto wie, gdzie są zamontowane. Obraz jest zatem dość wszechstronny. Wkrótce planujemy montaż kolejnych kamer w samym podcieniu na Chmielnej. Pierwsze zdjęcia z remontu a także kolejne z czyszczenia umieszczam poniżej.

Archiwum